piątek, 26 lipca 2013

Rozdział 3 części drugiej.♥

Rano wstałam lekko nie wyspana.Zegar wskazywał godzinę 9.56 więc było wcześnie.Przeciągnęłam się leniwie po czym wstałam i podeszłam do szafy wyciągając z niej ten zestaw.Z ubraniami w ręku udałam się do łazienki.Wzięłam 15-minutowy prysznic po którym ubrałam wzięte ze sobą ciuchy.Gotowa wyszłam z łazienki zabrałam po drodze telefon i udałam się na śniadanie.Gdy byłam już na dole zobaczyłam moich rodziców i Magdę jedzących śniadanie.Rzuciłam krótkie ,,cześć'' i wzięłam się za przegotowania mojego śniadania którym były płatki z mlekiem.Zaczęłam konsumować powoli moje płatki.
-I co dziewczynki jak wam się tu podoba ? -zapytała nagle matka
-Jest super.Szczerze to nie sądziłam że mi się tak tu spodoba-odpowiedziała jej Magda z uśmiechem.
-A tobie Natalia ?-zapytała ponownie
-Taa.super-odpowiedziałam bez entuzjazmu
-A tobie co ? - zapytał mnie tata
-Mi ? w zupełności nic-odpowiedziałam wgapiając się w moje śniadanie
-Dobra nieważne.
-Ile chcecie być w Londynie ? -zapytał Łukasz który przyszedł chwile temu do kuchni.
-Tak z 3-4 dni-powiedziała mama która właśnie wkładała naczynia do zmywarki.
-Acha-powiedziałam ze średnim entuzjazmem
-Dzisiaj chcieliśmy pozwiedzać Londyn-odpowiedział mi ojciec
-Ach.Podwieść was do miasta-Zapytałam grzecznie
-Nie nie trzeba jedziemy ze znajomymi-odpowiedziała matka a ojciec jej przytakną
-Okej
Po tych słowach odłożyłam naczynia do zlewu i udałam się do pokoju po torebkę. .Po powrocie do salonu powiedziałam że wychodzę.Gdy chciałam wychodzić usłyszałam głos Leny która wiedziała gdzie idę i chciała żebym na nią zaczekała.Po 3 minutach przyszłam do przedpokoju ubrana tak.
Po wyjściu z domu szybszym krokiem podeszłyśmy domu chłopaków.Lena zapukała.Po krótkiej chwili w drzwiach ujrzałyśmy tą dziewczyne.Dziewczyna uśmiechnęła się w naszą stronę po czym powiedziała
-Cześć rozumiem że Natalia-wskazała na mnie-I Lena-pokazała na moją siostrę ?-zapytała uśmiechnięta.
-Tak.A ty to Demi o ile się nie mylę i jeżeli się też nie mylę to dziewczyna Horana-Zapytałam uśmiechnięta po czym dziewczyna uścisnela mniei to  uczyniła po chwili zrobiła z moją siostrą.
-Tak jakoś wyszło-uśmiechneła się-Ale wchodzcie do środka nie będziemy tu tak stać-powiedziała po czym wpuściła nas do środka.
Weszłyśmy do sierodka po czym ujrzałyśmy 2 dziewczyny.Pierwsza która siedziała na kolanach Zayna miała blond włosy z różowymi końcówkami które lekko zakrywały jej ramiona i ubrana była tak..A druga którą obejmował Liam miała kręcone i dłuższe włosy za ramiona ,ubrana była tak..Gdy weszłyśmy do salonu zobaczyłam Lou. i Niallera którzy gonili Harrego żucając w niego poduszkami Tomlinson miał w ręce prostownice którą jak nie wątpię chciał zrobić coś Harremu i Niallera który rzucał w lokowatego poduszkami.Po chwili Harry mnie zobaczył i przytulając się do mnie schował się za mną .I szepcząc do mnie ciche ,, pomóż''.
-No Harry choć do mnie wiesz doobrze że i tak cię złapie-Powiedział Louis podchodziąc w naszą strone powoli.
-Tomlinson jeżeli w ciągu 3 sekund nie zostawisz Stylesa to zrobię ci coś bardzo złego-Powiedziała w jego stronę moja siostra.Po chwili prostownica leżała na ziemi a Tommo przytulał się do Leny
-Dziękuje szepnął w jej stronę Styles.Po czym mnie pocałował.Po chwili oderwaliśmy się do siebie i obróciliśmy się dd reszty.
-A więc dziewczyny-zaczą Harry-To są Perrie i Danielle a Demi chyba znacie-dokończył-Hej-podeszła do mnie Blondynka i mnie przytuliła po czym to samo poczyniła z moją siostrą a po chwili podeszła do mnie brunetka uczyniają co co przed chwilą Perrie.Po tym miłym powitaniu usiedliśmy na kanapie.
*2 godziny później
Lena
Naprawdę polubiłam te dziewczyny.Były bardzo miłe.Właśnie oglądaliśmy jakiś film o ile się nie mylę to była komedia.Ale ja jakoś nie byłam nią zaciekawiona więc dźgałam palcem Horana który mi oddawał.Dźgaliśmy się z 15-20min.I po chwili zdałam sobie sprawę że Lou. dziwnie się na nas paczy.Zaśmiałam się lekko.
-Ej jest już 18.00 my się będziemy zbierać- powiedziała patrząc na mnie Natala.
-Ehhhhh..ale mi się nie chce-powiedziałam pacząc na Louisa
-Mi też ale idziemy
-Nie możecie zostać?- zapytał Harry
-Niestety nie.Rodzice w domu-odpowiedziałam wstając Natalia zrobiła to samo.Pożegnałyśmy się z chłopcami zabrałyśmy torebki i wyszłyśmy.
*3 tygodnie później
Natala
Rodzice już dawno wyjechali.A Natala zachowuje się już jak kiedyś.Właśnie idziemy na koncert chłopców.Pierwszy raz usłysze jak śpiewają na żywo.Teraz mieli 2-tygodniową przerwe więc nie miałam okazji posłuchać.Chłopcy byli już na arenie a my miałyśmy jechać z  Perrie Dan Demi Lena  dziewczyny wyglądały ślicznie nawet Lena ubrała sukienke co było cudem.Ja wyglądałam tak.(ostatni strój ).Gotowe wyszłyśmy i zamówioną wcześniej taksówką dojechałyśmy na miejsce.Prócz nas Lucasa rodziców i menadżera nikt nie wiedział że jesteśmy razem.Ale wspólnie postanowiliśmy że nie będziemy się ukrywać tak samo zndecydowała moja siostra i Lou.Po prostu gdy by gdzieś zapytano chłopcy mieli odpowiedzić prawde i nie mieliśmy się ukrywać przed paparatzi.Pokazałyśmy wejściówki w weszłyśmy za kulisy.Z daleka zobaczyłam chłopcó biegających po korytarzu z za dziewczynkę..Biegli w naszą strone coś krzycząc
Gdy do nas podiegli mała.Schowałą się za mną a reszta ją goniła
-Chłopcy !-krzyknełam przez śmiech zresztą reszta też miała nie zły ubaw
-Co ??- zapytał Lou
-Spokuj-odpowiedziałam biorąc małą na ręce
-Dziekuje-powiedziała do mnie po cichu dziewczynka
-A właśnie Lena,Natala poznajcie Lux.Lux poznaj Lene i Natalke.Lux to dziecko Lou. naszej stylistki.
-Okej nie będziemy tu tak stać-powiedział Liam-chodzcie po garderoby.
Po tych słowach udaliśmy się do pokoju ja z Lux wciąż na rękach i przytulającym Harrym szłam na końcu.W garderobie poznałam jeszcze Lou.Mamę Lux i stylistkę chłopców.
-CHŁOPAKI WCHODZICIE ZA 2 MINUTY !-usłyszeliśmy krzyka jakiegoś mężczyzny.Po tym chłopcy udali się żeby podłączyć sprzęt a my poszłyśmy w 7 (razem z nami Lou i Lux) na swoje miejsca.Pod czas koncertu bawiłam się świetnie.Po koncercie udałyśmy się z powrotem za kulisy gdzie chłopcy mieli spatkania z fanami.Po wszystkim udaliśmy się do domu.Łukasza nie było bo wyjechał na 2 tygodnie ze swoję dziewczyną Emili.A tak apropo bardzo ją z Leną polubiłyśmy.Zmęczone wróciłyśmy do domu i każda z nas poszła do swojego pokoju żucają ,,Dobranoc''.Przebrałam się w piżame.Wyłączyłam budzik po czum w jakieś 10 minut usnełam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Heej !
Tak wiem że na razie jest mała akcja ale z czasem rozwine to wszystko.Oczekuje na konentarze.Choćby nawet hejty.Piszcie co wam się nie podoba a postaram się to znienić.♥

wtorek, 23 lipca 2013

Heej.♥

A więc jestem tu nową ,,blogerką''  wiem ż enie zastąpie tamtych autorek ( które według mnie są fantastyczne) ale postaram się je zastąpić.
Jeżeli choć pare osób będą to czytać to prosze niech skomentują ten post ♥
By. Paula xx.

sobota, 20 lipca 2013

Koniec

Cześć. Piszemy tę notkę po długiej przerwie. Nie wiemy dlaczego dopiero teraz? Może liczyłyśmy, że pomysły same przyjdą... No, ale nie przyszły. Opowiadanie zostaje zakończone tak jak jest. Nic nie dodamy, nic nie usuniemy. Pewnie pojawi się jeszcze jedna notka, informująca o nowym blogu. Dokładnie kiedy tego nie wiemy. Mam nadzieję, że mimo tego, że Was zawiodłyśmy to na nowe opowiadanie będziecie wpadać. To tyle.
Ewelina
Alicja 
:)

sobota, 25 maja 2013

Nowy rozdział + zmiana bohaterki.

Witajcie !
Chciałybyśmy was przeprosić za to, że kolejny rozdział nie pojawia się tak długo. Dziś zaczynamy go kopiować. Jak wszystko pójdzie dobrze to pojawi się dziś lub jutro.

( Od Eweliny )

Jeśli rozdział nie pojawi się do jutra to bardzo was przepraszam, ale w poniedziałek idę do szpitala i muszę jeszcze zrobić dużo rzeczy. Obiecuję, że postaram się go jak najszybciej dodać.



Zmiana bohaterki.

Razem z Alicją wprowadziłyśmy małe zmiany. Już dodałyśmy nowe zdjęcia. Mamy nadzieję, że nowa Natalia wam się spodoba.

Pozdrawiamy Alicja i Ewelina.

środa, 8 maja 2013

Rozdział 2 części drugiej.

Natalia.

Obudziłam się przez dźwięk telefonu, który leżał na szafce. Leniwie wstałam i podeszłam do urządzenia. Dostałam wiadomość z jakimś konkursem. Nawet jej nie czytałam tylko od razu usunęłam. Spojrzałam jeszcze na zegarek 10:23. Nie było już czasu na drzemkę.
Podeszłam do krzesła, na którym miałam przygotowany strój na dziś. Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki i zimny prysznic, abym się rozbudziła. Włosy szybko wysuszyłam i zostawiłam rozwiązane. Na głowę założyłam  full cap i sięgnęłam do kieszeni spodenek, które wczoraj miałam na sobie po małe pudełeczko. Wsadziłam je do lewej kieszeni, a telefon do prawej. Teraz mogłam już iść.  Zaszłam do kuchni, gdzie siedziała Magda.
- Cześć młoda !
- Siemka.
- Jak tam po wczorajszym ?- zapytała
- Szczerze ?
- Szczerze.
- Mam to w dupie. Skoro chce się do mnie czepiać to proszę bardzo. Mnie to nie obchodzi, a jak chce mieć problem z głowy to niech znajdzie sobie inną. - wzruszyłam ramionami, a następnie zaczęłam wlewać sobie sok do szklanki.
- Och chodź tu !- dziewczyna podeszła do mnie i się przytuliła.
- Chwila, chwila.- oho ! Coś się jej nie podoba. Oby tylko nie zauważyła.
- Co to ? Ty palisz ?!- prawie krzyknęła wyciągając z mojej kieszeni pudełeczko z papierosami.
- No i się dowiedziałaś. Tak palę. Może i nie tak często bo póki co paliłam tylko jak byłam wkurzona, ale teraz może się to zmieni.
- Czyś ty na łeb już kompletnie upadła ?!
- No co się czepiasz. Jezu to nic takiego...
- Zabijasz siebie. Weź jej wytłumacz debilu - krzyknęła do Harrego.
- Po ch*j go tu wołasz ?! Harry nie przychodź !
- Nie przeklinaj ! Chodź tu Styles !- moja siostra jak się uprze to już po człowieku.
- Nie no ja zaraz kurwa na prawdę zwariuję...
- Powiedziałam żebyś nie przeklinała. Styles tłumacz swojej dziewczynie, że palenie zabija !
- Po co mam jej tłumaczyć ? Przecież nie pali.- powiedział spokojnie.
- Hahaha idiota. - nie mogłam w to uwierzyć. Śmiałam się z niego i to bardzo głośno.
- No właśnie pali kretynie ! Jak jej nie wytłumaczysz to Co coś zrobię ! - wkurzyła się i wyszła z pomieszczenia zostawiając mnie sam na sam z moim chłopakiem.
- Co się tak gapisz ?- zapytałam popijając sok.
- Jak możesz ?! Jak możesz się sama zabijać ?! Kochasz mnie ty w ogóle ??
- Jak mogę ? Normalnie. Co z tego, że się zabijam ? I tak kiedyś każdy z nas umrze. To tylko kwestia czasu. Czy Cię kocham ? Mogę zdać Ci to samo pytanie.
- Ja Cię kocham ! O czym ty mówisz ?
- A weź idź do diabła Styles. - Machnęłam na niego ręką i wyszłam z kuchni udając się do salonu. Jednym okiem zauważyłam, że mój chłopak idzie za mną.
- Malik idziesz na papierosa ?- zapytałam będąc w salonie.
- No...- nie dokończył bo Lena się na niego rzuciła
- Pójdziesz z nią a pożałujesz tego po pięciu minutach Zayn.
- Weź się kurwa ogarnij ! Pójdę i tak i tak ! Będę paliła nawet pięć paczek dziennie a Ci nic do tego.
- Dobra. Pal. Idź od razu pod samochód wejdź. Będzie szybciej.
- Wolę się pomęczyć. - uśmiechnęłam się zwycięsko - Chodź Zayn.- pociągnęłam go za rękę.
Wzięłam papierosy i wyszliśmy przed dom.
- Od kiedy palisz ?- zapytał mulat po tym jak odpaliliśmy papierosy.
- Od jakiegoś roku.- zaciągnęłam się- A co ?
-Nie nic tak pytam. Wiesz palenie piękności szkodzi. - uśmiechną się do mnie.
- No popatrz, popatrz. A ja myślałam, że nie jestem ładna. A tak poza tym już rok palę i nic się z ryja nie zmieniłam.- uśmiechnęłam się do niego.
Po chwili usłyszeliśmy jak drzwi od domu się otwierają. Obróciłam się w ich stronę. Wyszło całe towarzystwo.
- Idziemy do nas.- oznajmił Liam.- Jak skończycie to chodźcie.
- Jasne. - uśmiechnęłam się.
Gdy obok mnie przechodził Harry patrzył się na mnie ze smutnymi oczami ? Wyglądało to tak jakby się martwił o mnie, ale pewnie przewidziało mi się po prostu lub tak mi się tylko wydawało. Wątpię, aby po wczorajszym tak szybko mu przeszło.
- Natalka idź do domu i wyłącz sprzęt elektryczny. - poprosił mnie Łukasz
- Dobra.
- Natalka- zaczął Malik- Mam iść do reszty, czy poczekać na ciebie ?
- Idź. Poradzę sobie. Emmm tylko mam pukać jak będę wchodziła ?
- No coś ty ! Właź bez pukania.
- Aha. Dobra, dzięki.
- Spoko.
Mój kolega od papierosa znikną mi z oczu, a ja sama zgasiłam końcówkę swojego i weszłam do domu.
Właśnie miałam kierować się do drzwi wyjściowych, kiedy usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Połączenie. Zerknęłam od kogo. Kiedy przeczytałam napis ,, mama '' moje serce o mało co nie stanęło.
- Hej mamuś.
- No witaj skarbie ! Jak tam u was w tym Londynie ? Magda jest do zniesienia ? Co Łukasz na was ?
- Mamo zapewniam Cię, że wszystko jest OK. Łukasz bardzo dobrze znosi naszą obecność, a Lena jest spokojna.
- Gdzie to zapisać ? Dobra nie ważne. Dzwonię bo mam Ci coś ważnego do powiedzenia.
- Yhym. Mów, mów. Słucham Cię bardzo uważnie.
- Dziś jest piątek i już mamy zarezerwowane bilety na jutro
- Chwila, chwila ! Co to znaczy ?
- To znaczy moja kochana córciu, że odwiedzimy was razem z ojcem ! Mamy bilety. Dowiedzieliśmy się, że w Londynie wylądujemy ok. 12:30.
- Och na prawdę ? Mamo ja po prostu nie wiem co powiedzieć.
- Nic nie mów. Jutro pogadamy ! Dobra ja kończę nie naciągam bo i tobie i mi zabiera pieniądze. No to pa !
- Ppaa.
Jezuu ! Muszę szybko ostrzec rodzeństwo ! To będzie masakra !
Szybko wybiegłam z domu zamykając go na klucz. Pobiegłam do domu 1D. Otworzyłam drzwi, zdjęłam buty w korytarzu i pobiegłam do salonu.
- Magda ! Łukasz ! Katastrofa !
- Co się stało ?- zapytała Lena, a wszystkie pary oczu były zwrócone w moją stronę.
- Miałam wychodzić z domu, kiedy zadzwonił telefon i wiecie kto to był ? Matka ! Mamusia nasza kochana ! A wiecie co mi powiedziała ? Kupili sobie bilety do Londynu i będą cały weekend nam dupy truli !- nie wytrzymałam. Usiadłam na wielkiej kanapie obok Harrego. Pochyliłam się i bardziej naciągnęłam sobie full cap na głowie.
- Ty młoda czemu ty w ogóle masz mojego full capa ? - zapytała Lena siedząc na kolanach Louisa
- Jezu... pożyczyłam. Jak ty moje rzeczy brałaś to było dobrze. A tak poza tym co się czepiasz ? Nie masz teraz innych zmartwień ?
- Nie brałam twoich rzeczy. Za małe są- spuściła głowę na ramię swojego chłopaka
- Nie mówię o ubraniach. A moje MP4 ? Jeszcze do mnie nie wróciło. Od roku go nie widzę...
- Aaa ale ja go nie mam. Anka go ma.
- Dobra, dobra ! Teraz to ty zastanów się co mamy zrobić z rodzicami.
- Ja mam to w dupie.- wzruszyła ramionami i uwiesiła się na szyi Lou całując go.
- No tak najlepiej no nie ? A no właśnie ! Przestań całować Louisa tylko teraz mi powiedz, czy powiesz o nim dla matki i ojca.
- Yhym...- mruknęła w jego usta.
- Boże co za ludzie...
- Kochanie chodź na chwilę. - Jezu znowu Harry. Czego on ode mnie chce ?
- Po co  ?
- Bo mam taki kaprys. No chodź skarbie. - Harry wziął mnie za rękę.
- Ech...- poszłam za nim. Wyszliśmy przed ich dom. - A więc co to za kaprys ? Co chcesz ?- powiedziałam wyjmując papierosa.
Styles przyciągną mnie do siebie, wyrzucił papierosa i pocałował. Nie odwzajemniłam tego.
- Dlaczego to zrobiłeś ?- zapytałam wyrywając mu się. - Dlaczego ? A i pamiętaj nie wyrzucaj mi papierosów. Teraz musze wziąć drugiego bo z tego już nie będzie pożytku.
- Natalka nie zmieniaj się. Nie bądź zimną suką. Proszę. Nie będę się czepiał do tej twojej Anki. Nie będę podnosił na Ciebie głosu, tylko się nie zmieniaj.
- Powiedz ile my się znaliśmy zanim zostaliśmy parą ? Niecały tydzień ? Ja tylko wydawałam się być grzeczną dziewczynką, ale nikt nie wie jaka jestem tu w środku.- przyłożyłam mu rękę do miejsca, w którym czuć jak bije serce.- Nie znasz mnie do końca, a wiązać się ze mną to był największy życiowy błąd. Mój też, ponieważ ja głupia się na to zgodziłam.
- Natalka kocham Cię. Nie możesz udawać. Oszukujesz sama siebie.
- Nikogo nie oszukuję. - odeszłam od chłopaka i stanęłam na środku ogrodu patrząc się wysoko na niebo. Był wieczór. Gwiazdy zaczęły pomału się pokazywać. Uwielbiam ten widok.
- Laluś, skarbie.- podszedł do mnie od tyłu i objął w talii.
Stojąc i gapiąc się w niebo zdałam sobie sprawę, że nie mogę tak. Krzywdzę ich. Harrego- kiedy taka dla niego jestem, Magdę- kiedy palę, przeklinam, a reszta chłopaków z 1D dziwnie się na mnie gapi. A ja ? Cierpię przez własną głupotę...
- Spójrz mi w oczy.
W tej chwili dziwiłam się, że jeszcze chce przy mnie być, ale postanowiłam spojrzeć  w te jego ślicznie zielone oczy.
- Natalia kocham  Cię mimo krótkiego czasu kiedy Cię znam. Kocham Cię za to jaką jesteś i nie zmieniaj się raniąc innych. Kocham Cię bo Ty mnie kochasz.
Spuściłam wzrok. Chyba na prawdę tak jest. Skoro on mi to mówi. Chciałam zapaść się pod ziemię. Znowu obróciłam się do niego plecami i postanowiłam usiąść na schodach. Schowałam twarz w dłonie. Czułam, że zaraz się rozpłaczę.
- No żesz kurwa.- mruknął podchodząc do mnie i znów przytulając.
Gdy mnie dotknął wystraszyłam się. Nie wiedziałam co zrobić. Zaczęłam rozmowę.
- Dlaczego ty to robisz ? Dlaczego Ci zależy ? A może wcale Ci nie zależy ? Może robisz to tylko dla świętego spokoju ? Pamiętaj ja  chcę abyś był szczęśliwy. - mówiłam wcale na niego nie patrząc. Moje paznokcie wydawały się teraz czymś najciekawszym co może być na całym tym świecie.
- Co ja ci przed chwilą powiedziałem ? Że Cię kocham. Do twoich rodziców pójdę i powiem o miłości do jednej z ich córek.
To wszystko mnie zabijało. Zabijało od środka. Co ja mam powiedzieć ? Harry ja też Cię kocham ? Czy po prostu użalać się nad sobą ? A może pójdę się gdzieś napierdolić, wpadnę pod samochód i umrę ? W tedy zapomną o mnie i będzie im lepiej. Nerwy puściły. Zaczęłam cicho płakać mając nadzieję, że mój chłopak tego nie usłyszy. Niestety usłyszał.
- Nie płacz słoneczko, proszę.
Nie wytrzymałam. Szybko zmieniłam pozycję i przytuliłam się do niego. Ręce złączyłam na jego plecach. Płakałam coraz bardziej jednak starałam się nie moczyć mu koszulki.
- Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Przepraszam, że jestem taką pieprzoną egoistką i wszystkich, który mnie otaczają tak po prostu ranię, że jestem taka samolubna i jestem po prostu beznadziejna. Po prostu Cię przepraszam. Nie wiem co bym bez ciebie zrobiła. Też Cię kocham i powtórzę jeszcze raz. Jeśli nie chcesz być ze mną to OK. Zrozumiem to. Do niczego nie jesteś zmuszany. Pamiętaj.
- Cholera jasna mnie zaraz weźmie. Kocham Cię i chcę być z tobą.
- Też Cię kocham. I co dalej z nami będzie ?
- A co ma być ? Później będziesz moją żoną, będziemy mieć dzieci. A właśnie. Tam na kanapie chyba zaraz Lou stworzy swojego potomka.
- Chodziło mi o rodziców. A przy robieniu potomka wczoraj już mu przeszkodziliśmy.
- Gdzie, jak, kiedy ?
- Wiem kiedy Magda się inaczej zachowuje. Mówię Ci przeszkodziliśmy im w drugiej kąpieli/
-Ale w drugiej. Czyli pierwsza zaliczona.
- Hahaha. Cicho bądź bo usłyszą !
- Nie usłyszą, Zajęci są sobą.
- Nie martw się. Jak zechcą to usłyszą. Harry ?
- Żebyś się nie zdziwił Styles- krzyknęła Lena.
- Hahaha i co ? A nie mówiłam ? Czekaj chwilkę. Magda już nie podsłuchuj bo już o was nie gadamy. A teraz Harry nie odpowiedziałeś mi na pytanie co z moimi rodzicami. Oni tu jutro będą...
- No powiemy im wszystko i masz strasznie wredną i ciekawską siostrę.
- Taaa... jakoś z nią musze wytrzymać. To co robimy ? Nie chce mi się do nich iść.
- No możemy iść do ciebie.
- Harry nie uwodź mojej siostry ! - teraz to był głos Łukasza.
- Jezu ! Magda, Łukasz ! Jezu ! A idźcie wy się wszyscy powieście to będzie święty spokój !
- Chodź.- szepnęłam chłopakowi na ucho i pociągnęłam go w stronę domu.
Gdy tylko weszliśmy od razu udaliśmy się do mojego pokoju.
- Czekaj Zamknę na klucz bo nam żyć nie dadzą.
- A co ty chcesz robić aniołku ?
- Nie wiem. Po  prostu. Nie znasz mojej rodzinki.
- Znam twoją siostrę.
- Brat może być jeszcze gorszy tylko po nim nie widać. Zawsze coś musiał mi zrobić, albo zamykał mnie w szafie.- mówiłam opadając na łóżko.
- No Lucas jest spokojny. - odparł siadając obok.
- Tylko tak się wydaje...
- Yhymm...- mrukną zasadzając mnie na kolanach.
- Yhymm ? Tylko tyle ?No wiesz ty co ?- chciałam udać obrażoną, ale nie udało mi to się gdyż po chwili zaczęłam się  śmiać.
- No tak, tak.- całował moją szyję.
- Harry co ty kombinujesz...
- A co ja kombinuję ? Całuję moją  dziewczynę. Piękną dziewczynę.
- Taaa bardzo pię...- nie dokończyłam, ponieważ zaczął całować mnie czule w usta. Odwzajemniłam to.
Jego ręce znalazły się pod moją koszulką i błądziły po ciele. Nagle chłopak przerwał.
- Wiesz co czego zmierzamy ?- zapytał.- Chcesz tego ? Na pewno tui teraz ze mną ?
- Weź już się zamknij.- mówiłam wracając do jego warg.
- Nie czekaj. Musisz być pewna.
- Jezu Harry nie truj. Spójrz mi w oczy-rozkazałam- Kocham Cię i chcę to zrobić z tobą tu i teraz, ale... Ej no właśnie ! Masz gumki ?
- A ty masz dni płodne, czy co ?
- Jezuu... To może chcesz to zrobić bez zabezpieczeń ? Wiesz, ale to może zakończyć się wpadką itp.
- Czekaj. Gdzie twoja siostra ma pokój ?
- Obok, a co ?
- No jak brali tą kąpiel to pudełko gumek leży nie wierzchu inteligencie.
-  Tak wiem ! Jestem tak mądra, że aż głupia ! Dobra czekaj zaraz wracam.- weszłam do jej pokoju wzięłam to co miałam wziąć i jak najszybciej wyszłam.
- Łap !- rzuciłam chłopakowi pudełeczko będąc w swoim pokoju. Wróciłam do poprzedniej pozycji.
- Na czym to my skończyliśmy ?
- Na twojej bluzeczce kochanie.
- No masz rację.- zaśmiałam się i już po chwili czułam jak chłopak zdejmuje ją zemnie.
Rzucił ją w bliżej nie określonym kierunku i położył mnie na łóżku.
-Wstyd się przyznać, ale mam wrażenie jak by twoja siostra nas podglądała...
- Czemu tak sądzisz ? Boisz się, że jutro coś odwali, czy jak ? Hahaha. Okna są zasłonięte, drzwi zamknięte na klucz, a na dodatek siedzi w nich klucz. Nie masz się o co martwić. Nawet okno nie wychodzi na wasz dom.-chciałam wybuchnąć śmiechem. Biedny przestraszony Harry...
- Sama przyznasz kotku, że twoja siostra jest straszna.
- Oj moje biedactwo kochane.- całowałam go czule w usta aby wiedział, że nic mu nie grozi ze strony Leny.
Powoli zsuną ze mnie spodnie. W błyskawicznym tempie znalazły się na podłodze. Dlaczego on był ubrany, a ja leżałam w samej bieliźnie ? Gdy tylko wrócił na górę ściągnęłam jego koszulkę.
- Czekaj.-przerwał mi kiedy bawiłam się jego paskiem od spodni.
- Yhym.
Rozpiął mój stanik całując dekolt i schodząc niżej.
- Tylko dlatego miałam czekać ?
- Tak. Jak Cię rozbiorę to pogadamy.
- Ech co ja się z tobą mam. - teraz czułam jak palcem maluje mi coś na majtkach.
Po chwili moja bielizna opadła na podłogę, a chłopak przyparł mnie swoim ciałem na łóżku.
- Ciężki jesteś, ale wytrzymam.- zaczęłam go całować.
Rozebrał się ze spodni, a ja mu zdjęłam bokserki.
- Będę delikatny.
- Nie musisz. Wytrzymam. A wiesz czemu ? Bo jestem z tobą.- uśmiechnęłam się. Harry odwzajemnił gest. Po chwili czułam jak we mnie wchodzi. Jednak delikatnie. Zaczął się we mnie ruszać jednocześnie mnie całując. Na początku wygięłam się w lekki łuk lecz po chwili wszystko stawało się normalniejsze i przestawało boleć. Gdy Styles zaczął całować mnie w usta ja lekko przegryzałam jego dolną wargę. Czułam jak się uśmiecha.
- Harry...- wyjęczałam jeżdżąc mu paznokciami po plecach.  Podobało mi się i to bardzo. Cicho jęczałam mu do ucha. Czułam, że jakieś nieznane ciepło rozpłynie się zaraz w moim podbrzuszu. Nie wiedziałam co to, ale wiedziałam, że w tej chwili liczymy się tylko my. Ja i on. Dwa ciała, a jednak jedność.
- Kochanie dojdziemy razem...- wychrypiał
- Yhym.- i jak zwykle wypowiedziałam mu to wprost do ucha.
Czułam, ze zaraz na prawdę dojdziemy. Nie chciałam, aby ta chwila się kończyła. Niestety kiedyś jednak musi.
- Jużż.- wydyszał i razem osiągnęliśmy szczyt.
Opadł na miejsce obok mnie. Razem głośno oddychaliśmy w tym samym tempie. Harry obrócił się w moją stronę i spojrzał na mnie.
-Wszystko okay ? Bolało Cię ?
- Tak, tak. Jest ok. Może trochę na początku bolało, ale zapewniam, że nie mocno i tylko na samym początku.- nadal głośno oddychałam.
- Dziękuję.- pocałował mnie delikatnie w skroń.
- Ty mi ? Za co ? Chyba ja powinnam Ci dziękować...
- Nie. Ty byłaś wspaniała.
-Nie prawda.- powiedziałam i obróciłam się w jego stronę. Pierwszy raz po tym wszystkim na niego spojrzałam. Uśmiechną się do mnie. Nic nie powiedziałam tylko położyłam głowę na jego torsie.
-Koch...- zaczął, gdy usłyszeliśmy głosy.
- Louis puść mnie no !- krzyczała Magda
- Harry siedź cicho.- poprosiłam
-No puść że mnie ! Muszę iść zobaczyć czy mi siostrę rozdziewiczył.
- O kurwa.- powiedziałam cicho.- Skoro boisz się Leny to bierz ciuchy i się gdzieś chowaj.
- Ale dlaczego ? Nie może wiedzieć ? Ona też sypia z Lou.
- Tak się jej bałeś, a teraz co ?
-Nadal się jej boję, ale drzwi nie wywarzy.
- Jezu człowieku co ja się z tobą mam.- jęknęłam.
- Magda ! Ja Ci na prawdę kiedyś powinnam porządnie skopać ten tyłek ! Tak ! Sławny Harry Styles z zespołu one direction rozdziewiczył Ci siostrę ! A teraz skoro masz satysfakcjonującą odpowiedź to idź spać lub weź Lou i dokończ ten sex co wam wczoraj przez nas nie wyszedł. Dobranoc państwu !!!!
- Ty ! Młoda zważaj na słowa ! Co ja mogę to nie ty. Louis puść mnie do cholery jasnej !
- Dobra, dobra ! Ogarnij i dobranoc !
- Jakie dobranoc ? Co dobranoc ósma wieczorem jest !
- To idź filmy pooglądaj itp. Jezu ty to masz zmartwienia...
- No, bo ja bym chciała z tobą porozmawiać. Ty mnie ignorujesz, a ja cierpię.- wydawało mi się, że płacze.
- Ludzie trzymajcie mnie !- mówiłam ubierając się. Mój chłopak już siedział w ubraniach. - Czego ?- warknęłam wychodząc z pokoju.
- No więc... Ale jesteś tego na 100% pewna, że ja to ten jedyny. Znaczy, że on to ten jedyny ?
- No co wy wszyscy z tym dziś macie ? Ty i wcześniej Harry, ale tak jestem pewna.
- Dobra. Jak dzieci będziesz mieć to mu łeb urwę !
- No chyba nie myślisz, że się nie zabezpieczyliśmy. Hahaha dziewczyno proszę Cię !
- No nie wiem, bo zabrał Cię tu na spontanie geniuszu, chyba że...-spojrzała kątem oka na swój pokój- Natalka nie żyjesz już !
- O kurwa.- powiedziałam chicho uciekając przed tym diabłem do kuchni.
- Lou złap tę już nie dziewicę i poczekaj na mnie !- zaczęła zdejmować trampki bo tak szybciej biega.
- Louis błagam nie ! No weź ! Bo nagadam dla Leny tak, że aż przez pół roku Ci nie da !- w tej chwili wpadłam na genialny pomysł. Uciekałam przed chłopakiem, a kiedy zjawiła się moja siostra wybiegłam tak, aby mnie nie złapali.- No to pa !- rzuciłam wybiegając z pomieszczenia, a następnie pobiegłam do mojego pokoju i zamknęłam go na klucz.
- Fuck ! Kiedyś stamtąd wyjdziesz i zabiję Cię za te gumki !
- Boże ! Odkupię Ci !
- Nie, trzeba było nie brać bez pytania. A może mi były potrzebne ?! Może miałam ochotę robić balony z wodą i je rzucać ?
- Hahaha to już wiem dlaczego się tak gorączkujesz !!!! Wiesz mam dziś dzień ,, bierz wszystko co twojej siostry bez jej zgody ''.
- Tak ? Doobra.- odeszła od drzwi z dziwną nutą w głosie.
- A tak wracając to wątpię, że mnie zabijesz przy rodzicach.
- Noo nie... ale tatuś się ucieszy.
- Co ? Osz ty kurwa !- wybiegłam z pokoju- Nie zrobisz tego !
- Zrobię.- założyła ręce na klatkę piersiową, a Louis stał za nią.
- A wiesz co ? Rób se co chcesz. Ty na mnie nakablujesz, a ja mogę na ciebie. W końcu wy to robiliście przed nami i jakby logicznie patrzeć to wczoraj byłby ten drugi raz... ale nie przejmuj się. I tak GÓWNO mi mogą bo jestem pełnoletnia.- uśmiechnęłam się chytrze.
- To, że im powiesz o mnie to wcale ich nie zdziwi.
- A chuj z tym. A poza tym niech sami siebie pilnują. Ja mam przynajmniej 19 lat i wiem, że nie zaszłam w ciążę. A matka ? 17 lat i ciąża.
- Ty się odwal od naszej mamy i powiem tacie. Na pewno będzie zadowolony z córki- aniołka.
- Proszę bardzo. Czekaj- wyjęłam telefon z kieszeni i znalazłam numer do ojca- To masz i dzwoń przy mnie.- rzuciłam jej urządzenie.
- Nie. Powiem im jak przylecą.
Poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu. Był to oczywiście Harry.
- A po co czekać ? A poza tym to mi kasę z konta zabiera, a nie tobie.
- Ja poczekam. Nie martw się.
- Skoro tego tak bardzo chcesz. Oddaj telefon.- podała mi go- Sama zadzwonię teraz i wszystko powiem.
- Dzieci jesteście ?- z dołu usłyszałam głos mamy.
- Nie kurwa ! Tylko nie ona i nie teraz ! No Magda ! Leć się pochwal co zrobiłam.- powiedziałam ciągnąc Harrego na dół do rodziców.
- Tatusiu !- Lena zwiesiła mu się na szyi- Ona- wskazała na mnie- Zabrała moją własność w celach nie odpowiednich i nie będziesz zadowolony, bo ten oto młodzieniec- wskazała na Harrego- jej pomógł.
- Po pierwsze nie ten oto młodzieniec tylko mamo, tato to  jest Harry Styles mój chłopak, a to moi rodzice. Monika i Bogdan.- podali sobie ręce- A teraz siostrzyczko też może byś przedstawiła swojego chłopaka ? Dobra nie ważne ! Lena chce powiedzieć, że wzięłam od niej bez pytania prezerwatywy. Tak i tak uprawialiśmy sex. A to teraz wszystko z mojej strony.
- Ty ?! Córka moja ?! Zwariowałaś ?
- Jezuu... nie przesadzasz ? Ty zrobiłeś Łukasza, kiedy matka miała 17 lat.
- Nie przesadzam, a ślub ?! Urodził się jak byliśmy miesiąc po ślubie.
- A czy ja jestem w ciąży ? Zabezpieczyliśmy się ! Dziadkiem nie zostaniesz, więc to ty mi tutaj ze ślubem wyskakujesz ?!
- No, że powinnaś to robić po ślubie ?!
- Jezu co za człowiek ! Pownieneś się cieszyć, że zrobiłam to teraz, a nie w tedy kiedy byłam z Robertem.
- Nie będę się cieszył bo zrobiłaś to z jakąś gwiazdką, która się tobą pobawi i zostawi. Magda... wisisz mi na szyi...
- Serio tak uważasz ?! No to kurwa przesadzasz ! Jak Magda z Louisem się pieprzy to jest dobrze ?! Przecież to też taka sama gwiazdka, która się nią pobawi i zostawi według twojego toku myślenia.
- Magda to jest ewenement w skali światowej. Ją nic nie rusza.
- A wiesz co ? Mam 19 lat i mogę robić to co chcę i nie możesz mi zabronić. Harry czekaj chwilę.- zwróciłam się w stronę chłopaka. Pobiegłam na górę po papierosy.- Chodź.- pociągnęłam chłopaka- Musze przez tego idiotę zapalić.
- Nie mów tak do mnie !
- Będę mówiła jak będę chciała. Jestem pełnoletnia tatusiu.
Nic już więcej nie mówiąc wyszłam z posesji. Mój chłopak poszedł w moje ślady.
- I co mówili ?- zapytał
- Ojciec się wkurzył. Uważa, że powinnam robić to po ślubie. Hahaha co za człowiek. Pokłuciłam się z nimi i dużo przeklinałam na nich. Nie martw się. Przejdzie im i wszystko będzie OK.
- Znowu taka jesteś.
- Taka, czyli jaka ?
- Zachowujesz się jak wredna suka...
- No przepraszam ! Narwy mi puściły. Chodź teraz do apteki muszę odkupić jej te prezerwatywy.
- Ech...- westchną
W milczeniu szliśmy dalej. Po niecałych pięciu minutach znaleźliśmy się u celu.
- Czekaj tu ja idę to cholerstwo kupić.
- Dobra.- odpowiedział siadając na ławce, która znajdowała się tuż obok.
Kupiłam to co  miałam kupić i jak najszybciej wyszłam.
- Do domów.- powiedziałam nawet się nie zatrzymując
Znowu to samo. Cisza. Jedna wielka cisza. Nie odzywaliśmy się do siebie. Gdy w końcu dotarliśmy pod domy stanęłam naprzeciwko chłopaka i pocałowałam go w usta.
- Pamiętaj, że Cię kocham. Spotkamy się jutro ?- zapytałam.
- Też cię kocham i jasne, że tak.
- Super to wpadnę do was od razu jak wstanę.
- Dobra.
- To cześć.
- Cześć.
Weszłam do tego głupiego domu. Cała rodzinka siedziała w salonie oglądając jakieś filmy.
- Trzymaj.- rzuciłam Lenie pudełeczko. Nie zwracając uwagi na jej reakcję pobiegłam na górę. Zamknęłam się w pokoju i od razu poszłam przebrać się w piżamę. Rzuciłam się na łóżko i nawet nie wiem kiedy zasnęłam...

~*~
Witajcie ! Specjalnie dla was dodaję wcześniej drugi rozdział części drugiej. Jak wam się podoba ? Pewnie jesteście zaskoczone zachowaniem Natalki. Ja też, ale zapewniam, że wszystko będzie dobrze i mam już plan do końca tego bloga. Swoja opinię wyraźcie w komentarzach.
P.S. Przepraszam za dużą ilość wulgaryzmów...

piątek, 3 maja 2013

Rozdział 1 części drugiej.

Lena
Siedziałam na kanapie rozczesując włosy, które miałam jakieś
zaplątane. Ale to tak jest, jak jakiś głupek zawija je sobie
wokół palca. Tak mówię o Louis'ie eh..
http://media.tumblr.com/tumblr_lrqbdbwNvu1qedysjo5_250.gifMiałam już iść na górę, kiedy przez okno zobaczyłam czarnego vana stojącego pod naszym domem. Na pewno ktoś coś chciał od nad, bo zatrzymał się na naszym podjeździe. Założyłam trampki i wyszłam na dwór, kierując się do tego samochodu.
Zapukałam delikatnie w szybę, ale ktoś zamiast jej otworzyć po prosty wyszedł z auta. Był to młody mężczyzna, może trochę starszy od Louis'a. Drugi siedział w środku.
-Przepraszam, panowie do nas?- zapytałam.
-Do  twojej siostry laluniu- warknął.
-Zważaj na słowa- oo! Obudziła się dawna Lena.
-Nie będziesz mi mówiła na co mam zważać a na co nie- złapał mnie za nadgarstek i wykręcił rękę.
-Puść mnie!- krzyknęłam próbując go kopnąć.
- Uspokój się młoda !  Powiedz dla swojej siostrzyczki, że jeszcze się z nią spotkamy.
- Co wy do jasnej cholery od niej chcecie ?!
Mężczyzna widząc, że nie dogada się ze mną złapał mnie strasznie mocno za obydwa nadgarstki i obrócił mnie tak, że dotykałam samochodu.
- Nie radzę Ci do mnie pyskować.
- Co jest ? Macie panowie jakiś problem ?- z tyłu usłyszałam lodowaty głos Louisa.
- O Lou . - powiedziałam sama do siebie
- Zostaw ją !
W tym momencie po raz kolejny spojrzałam na mężczyznę. Widać było, że wystraszył się mojego chłopaka, ponieważ puścił mnie i szybko wsiadł do samochodu odjeżdżając z piskiem opon. Po chwili poczułam dotyk na swoich barkach.
- Kochanie- przytulił mnie do siebie- Wszystko dobrze ?
- Tak, żyję- lekko się uśmiechnęłam- Te dwa typy chwiały coś od Natalki.
- Zauważyłem. No nic. Chodźmy do domu... mogę do ciebie iść ?
- Na głowę upadłeś, czy jak ?! Pewnie, że możesz !
- To fajnie- wziął  mnie za rękę i weszliśmy do środka.
- Chcesz coś do picia ?
- Nie, przeszkadzaj sobie. W domu mi się nudzi to chociaż posiedzę u ciebie, a ty rób co tam robiłaś wcześniej.
Czy ja tylko zauważyłam, że on się dziwnie dzisiaj zachowuje...
- Ej co Ci jest ? Jakoś się dziwnie zachowujesz.
- Normalnie się zachowuję. No mówię nie przeszkadzaj sobie- usiadł na kanapie.
- Jak sobie tam chcesz tylko pamiętaj, że ja się martwię !
- Yhym...- mruknął coś pod nosem.
Nie chciało mi się wracać do sprzątania więc usiadłam mu na kolanach. Patrzyłam się w te jego piękne niebieskie oczka, gdy ten zbliżył się do mnie i zaczął mnie całować. Odwzajemniłam pocałunki. Po chwili chłopak zaczął zdejmować mi bluzkę, która w błyskawicznym tempie znalazła się na podłodze.
- Gdzie jest Natalka ?- zapytał mój brat wchodząc do salonu. Zatkałam sobie usta ręką, aby zaraz nie wybuchnąć głośnym śmiechem. Wzięłam bluzkę i Lou, a wychodząc z salonu jeszcze odpowiedziałam.
- Młoda zaginęła w akcji.- po czym szybko pobiegliśmy na górę.
Popchnęłam chłopaka na łóżko i zaczęłam zdejmować jego koszulkę całując się z nim.On odwzajemniał pocałunki. Zaczął rozpinać rozporek od moich spodni i szybko je zdejmować, a następnie powrócił do moich ust. Spojrzałam na niego.Po chwili sam zdjął spodnie, a potem już wszystko toczyło się bardzo szybko. Louis zdjął mi stanik i zaczął zjeżdżać w dół. Później już na podłodze znalazły się moje majtki i jego bokserki. Całował każdy fragment mojego ciała tak samo jak za każdym razem. Na nowo mnie poznawał, a ja jego. W końcu wszedł we mnie, a ja jęczałam mu wprost do ucha. Gdy osiągnęliśmy szczyt położył się obok mnie, objął ramieniem i tak leżeliśmy. W ciszy. Wyrównując przyspieszone bicie serc i oddechy.
Z dołu dobiegł mnie krzyk.
-Och daj mi spokój! Czepiasz się nie wiem nawet czego!- oho moja siostra się wkurzyła.
Spojrzałam zdezorientowana na Lou, on na mnie.
-Przepraszam kochanie- pocałowałam go szybko i zaczęłam się ubierać, aby zaraz zejść na dół.
Na środku salonu stała Natalka, Harry i reszta chłopaków przypatrującą się ich kłótni.
-O co chodzi?- wtrąciłam stając między nimi.
-O to, że ten idiota cierpi coś do mnie i warczy bez powodu!
-Ja warczę?! Nie moja wina, że mnie wkurzasz dzisiaj!
-Ja cię wkurzam? To jestem ciekawa czym?!
-Gadasz jakieś głupoty! Nie masz ważniejszych spraw niż jakaś Anka!
-Ran tylko o niej wspomniałam! Jak masz coś do niej to lepiej od razu powiedz!
-Dużo mam do niej! Jest nic nie warta, a ty jej ufasz?
-ej, ej- odezwałam się- Ty, Loczek, w tym domu tylko ja ma prawo najeżdżać na Ankę. Rozumiemy się?!
-Magda! Żadne z was nie ma prawa na nią źle mówić! znamy się od urodzenia.
-Cicho siedź i nie gadaj po polsku, bo ten kretyn nie rozumie!- upomniałam ją.
-Harry masz dać jej spokój, a ty Magda- wskazała na mnie- zamknij się. Nie macie prawda jej obrażać- już wszystko wypowiedziała po polsku.
-Nie, nie zamknę się i czemu ty w ogóle się drzesz na moją siostrę co?! Nie nauczyli cię szacunku do kobiet?! Ja ci jeszcze tej szyby nie wybaczyłam, więc zbierasz sobie idioto.
-Powiedziałam ci Lena, siedź cicho!- dodała Natalia- A zresztą wiecie co? Róbcie co chcecie, ja idę do siebie!
-A idź. Wkurwiasz mnie Styles co raz bardziej!- warknęłam, kiedy na dół zszedł Louis- Ja się pytam o co ci chodzi?! Ciśnienie jej tylko podniosłeś, a mi zepsułeś drugi...drugą kąpiel bałwanie jeden!
-A czy ja wam kiedyś obojgu nie przypierdoliłam porządnie po tych głupich ryjach!-- krzyknęła brunetka ze schodów.
-Ty się nie odzywaj! Za grzeczna jesteś na takie teksty.
-Uważaj, bo ty jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz. Może ci się tylko wydawać, że mnie znasz- i usłyszałam trzaśnięcie drzwi.
-Spierdalaj- burknęłam- no co tak stoisz baranie?! Albo idź ją przeproś albo zejdź mi z oczu!
Style nie zdążył nic powiedzieć, bo po chwili w salonie pojawiła się Natalia ubrana w cieplejsze rzeczy.
-Wychodzę. NIe pytajcie gdzie i po co.
Potem opuściła dom.
-Czemu ty tak do mnie skaczesz? Po co się tak grzejesz?- zapytał mnie Hazza.
-A czemu ty się do niej przypierdalasz?!
-Bo mnie wkurza Anka, a ona o niej gada. Nie możesz rozmawiać normalnie ze mną tak jak z Lou?!
-Witaj w klubie. Mnie też wkurza, ale to wielkie przyjaciółeczki do urodzenia i nie, nie mogę, bo sobie nagrabiłeś- warknęłam.
-Nie prawda. Spuść z tonu i będzie dobrze. Louis jak ty z nią wytrzymujesz?
-Prawda i weź się zamknij, bo wkurzasz mnie już! A co do Lou to nie twój interes. Ch*j cię to.
-Nie do ciebie mówiłem wiedźmo.
-Trzymajcie mnie, bo nie ręczę za siebie.
-No taka jesteś! Przeklinasz i czepiasz się wszystkiego!
-Ej, ej, ej! Dajmy spokój. Może pooglądamy filmy?- Lucas próbował załagodzić sprawę.
Jakimś cudem wszyscy się zgodziliśmy.
Po jakimś czasie do domu wróciła Natalka. Nic nie powiedziała tylko skierował się na górę. Idąc po schodach z bluzy wypadło jej małe pudełko. Zmrużyłam oczy , ale nie dostrzegłam co to takiego. teraz się będę zastanawiać- pomyślałam.
~~~*~~~~
Cześć to ja Skyfallgirl z 1 rozdziałem 2 części. NO już powoli zaczną się kłopoty. Przepraszam za dużą ilość wulgaryzmu...


sobota, 20 kwietnia 2013

Epilog części pierwszej.

Cała ta historia toczy się za szybko i chyba sami możemy powiedzieć, że jest dziwna. Najpierw wyjazd sióstr Anioł do Londynu, kłótnie, a potem impreza i dwie nowe pary. Natalia jest z Harrym, a Magda jest z Louisem. Najmłodsze dziecko Moniki i Bogdana nie wyobrażało sobie życia bez swojego byłego chłopaka, a teraz ? Fakt na początku nie była przekonana co do tego wyjazdu. Gdy przyjechała na miejsce okazało się, że mieszka obok sławnego One Direction. Była ich wielką fanką. Dlatego nie sprzeciwiała się i już wszystko nabrało dla niej kolorów. Po imprezie Harry wyznał jej miłość i stało się ! Zostali parą. A jak będzie teraz ?
Wydaje jej się, że wszystko będzie szło po jej myśli ?
Będzie kolorowo ?
Będzie miała dobre życie ?
Czy nie zostanie zdradzona ?
Czy nie trafi do szpitala w stanie krytycznym ?  Wszystko się jakoś ułoży ?
Tak.
Póki co tak myśli, ale czy nie przesadza ?
A co z jej siostrą Magdą ?
Zbuntowana dwudziestolatka, która  narozrabiała. Przyłożyła dla swojego wroga. Jaka była kara ? Wyjazd do brata Łukasza. Była wściekła, bardzo wściekła. Nie chciała dopuścić do siebie myśli, że będzie musiała wyjechać i tak po prostu zostawić  wszystko co do tej pory miała. W Londynie czekało ją kolejne rozczarowanie. Okazało się, że ich sąsiadami jest sławny boys bad One Direction. Wiedziała już coś o nich w końcu Natalia jest ich fanką. To już całkiem był cios poniżej pasa. Jednak pojawiło się światełko w tunelu. On - przystojny chłopak, który skradał jej serce codziennie coraz bardziej. Ona- dziewczyna, która z tej złej i wrednej zmieniła się w łagodniejszą i bardziej poukładaną. Zdecydowanie Louis ją zmienił.
Ich spokojne życie przestanie być takie słodkie?
Zmieniła swój charakter.
Ma wspaniałego chłopaka.
Jednak  jeszcze nie wie co ją czeka.
Czy na pewno jest dobrze ?
Tak, raczej tak.
Wszystko będzie dobrze ?
Ułoży się ?
Czy jej życie legnie w gruzach ?
Brat dziewczyn rzadko się pojawiał. One raczej miały swoje życie, a on swoje.  Z czasem wszystko się zmieni. Będzie więcej się pojawiał. Jego życie w najbliższych rozdziałach obróci się o sto osiemdziesiąt stopni.
Czy dopuści do siebie myśl jak będzie wyglądało ich życie bez niej ?
Czy zrobi wszystko, aby było dobrze ?
Czy się postara ?
Czas pokaże !


Bohaterowie tego opowiadania - na pozór są idealni. Ich życie może było trochę dziwne, ale i tak wszyscy są zadowoleni. Jednak czy na długo ?



"Nie życie tylko człowiek stwarza problemy"

Czy bohaterowie naszego opowiadania zgodzą się z tym cytatem ? 

Czy jeszcze będzie nadzieja na lepsze jutro ? 

"Oczy zaszły łzami, wyrywa się bezgłośny szloch
Przeżywasz życie w samotności, masz dość
Czujesz jak Twoje serce obraca się w proch
Znów do domu wracasz, krótki sen i praca
Nie masz już łez, chcesz się wypłakać"

 ~~~~~*~~~~~~
 Witajcie nasze kochane czytelniczki ! Postanowiłyśmy  dodać epilog części pierwszej naszego opowiadania. Dlaczego ? Ponieważ chcemy oddzielić okres w życiu dziewczyn, gdzie wszystko było jeszcze dobrze między tym, gdzie będzie im się komplikowało. Mam nadzieję, że miło Wam się czytało/ Ewelina. 
Tak naprawdę moje słowa wyprzedziła Ewelina..dodam tylko tyle, że mam wielką nadzieję, że was zaskoczymy. Nie długo pojawi się rozdział 1 cz.2 w perspektywie Leny. Do zobaczenia